
Udostępnij
Najnowsze analizy agrometeorologiczne wskazują na gwałtownie pogarszającą się sytuację na polskich polach. Choć początek lipca przyniósł lokalne opady, susza rolnicza objęła już 65% gmin. W rezultacie tegoroczna wielkość zbiorów zbóż jarych oraz ozimych stoi obecnie pod dużym znakiem zapytania.
Skala zagrożenia: rekordowa liczba dotkniętych gmin
Bez wątpienia najnowszy raport IUNG-PIB w Puławach obnażył potężną skalę kryzysu. Warto zauważyć, że najgorsza sytuacja panuje w uprawach zbóż jarych. Mianowicie, deficyt wody dotknął tam już 1623 gminy.
Ponadto problem ten nie omija również zbóż ozimych. Ich uprawy zostały dotknięte suszą w 57% gmin w kraju. Z tego powodu rolnicy z niepokojem patrzą w przyszłość. Obawiają się oni drastycznego spadku plonów.
Gdzie jest najgorzej?
Niemniej jednak, intensywność tego zjawiska nie jest równomierna. W praktyce oznacza to, że najtrudniejsza sytuacja występuje w pasie centralnym i zachodnim. Przede wszystkim dotyczy to województw kujawsko-pomorskiego, mazowieckiego oraz lubelskiego. Bardzo sucho jest też w lubuskim, łódzkim i pomorskim.
Co istotne, średni klimatyczny bilans wodny dla kraju wyniosł -111,8 mm. Jednakże najniższe wartości zanotowano na Lubelszczyźnie oraz na Podkarpaciu.
Rzepak i kukurydza pod ciągłą presją
Oprócz tego, niedobór wody zagraża również innym uprawom. Warto dodać, że rzepak cierpi z powodu suszy w 1004 gminach. Co więcej, problem szybko narasta w uprawach kukurydzy. Zagrożenie to dotyczy już 537 gmin. W związku z tym plantatorzy muszą przygotować się na mniejsze zbiory.
Prognozy Agrar EWS: co czeka rynek?
Dlatego też ostateczna wielkość strat w bilansie zbożowym zależy od pogody w kolejnych tygodniach. Co prawda na początku lipca spadło trochę deszczu. Jednak zachód kraju został całkowicie pominięty przez opady.
Podsumowując, rolnictwo wchodzi w żniwa z ogromnym deficytem wody. W rezultacie przełoży się to na mniejszą podaż ziarna i wyższe ceny.
Żródło: