pasze rzepakowe

Polska jest jednym z przodujących producentów rzepaku. Statystki wskazują, że z wolumenem produkcji ok. 2,7 mln ton zajmujemy trzecie miejsce w Europie i siódme na świecie.

Jest to uwarunkowane szerokością geograficzną i warunkami klimatycznymi, które determinują możliwości, czy też raczej brak możliwości uprawy innych roślin oleistych. W związku z powyższym przemysł tłuszczowy w Polsce oparty jest o przetwórstwo rzepaku, przy marginalnym znaczeniu innych gatunków. Biorąc pod uwagę jakość i wartości konsumpcyjne i prozdrowotne oleju rzepakowego, nie jest to sytuacja zła. Również uniwersalność zastosowania czyni z oleju rzepakowego jedno z najlepszych źródeł tłuszczu roślinnego w żywieniu człowieka. Pozostaje jednak kwestia produktów ubocznych tłoczenia i ekstrakcji, czyli makuchu i śruty poekstrakcyjnej, stosowanych w żywieniu zwierząt jako surowce wysokobiałkowe. W powszechnym mniemaniu są to produkty o znacząco obniżonej wartości paszowej, możliwe do zastosowania jedynie przy uwzględnieniu bardzo restrykcyjnych standardów ograniczających ich zawartość w mieszance paszowej. Czy jest to prawda i czy są możliwości poprawy tej sytuacji?

Czym jest rzepak?

Rośliny oleiste zwykle kojarzone są z rodziną motylkowych, w ostatnim czasie coraz częściej nazywaną bobowatymi. Przeświadczenie to wynika z faktu, że najważniejszą na świecie rośliną oleistą jest należąca do tej właśnie rodziny soja. Jej dominacja jest ogromna, ponieważ oscyluje w granicach 58–60% całkowitej wartości produkcji nasion oleistych. Należący do zupełnie innej rodziny, roślin kapustowatych (dawniej zwanej krzyżowymi), rzepak zajmuje w tym zestawieniu pozycję drugą. Jednak przy wielkości produkcji ok. 70 mln ton stanowi to zaledwie ok. 13–15% w światowej strukturze zbiorów roślin oleistych. Soja i rzepak są roślinami bardzo trudnymi do porównania. Różnią się systematyką, biologią gatunku, wymaganiami środowiskowymi i agrotechnicznymi, wielkością i składem chemicznym ziarna, a co za tym idzie technologią jego przetwórstwa. Jest jednak jedno istotne podobieństwo. Surowe ziarno zarówno soi, jak i rzepaku nie nadaje się do zastosowania w żywieniu zwierząt ze względu na wysoką zawartość substancji antyodżywczych. W przypadku soi najważniejszą jest inhibitor enzymów proteolitycznych, który upośledza trawienie białka. Jako substancja czynna o budowie proteinowej ulega on częściowemu unieczynnieniu w procesach termicznych i termo-barycznych. Dlatego w żywieniu zwierząt co do zasady stosowana jest śruta poekstrakcyjna (ekstrakcja ma charakter termo-baryczny), z kolei makuch pochodzący z tłoczenia na zimno takiego zastosowania nie znajduje, ponieważ aktywność antytrypsynowa jest w nim wciąż za wysoka. Niemniej jednak zdecydowana większość soi jest przetwarzana w procesie ekstrakcji, ponieważ jest to proces dużo wydajniejszy, co jest istotne, biorąc pod uwagę relatywnie niską zawartość tłuszczu w surowym ziarnie soi. Przy koncentracji tłuszczu ok. 44%, ziarno rzepaku zawiera go ponad 2 razy więcej, co czyni z niego znacznie lepszy i bardziej wszechstronny surowiec przetwórczy, umożliwiający efektywne pozyskiwanie oleju zarówno metodą ekstrakcji, jak i tłoczenia na zimno.

pasze rzepakowe

W przeciwieństwie do soi główną metodą ograniczania potencjału antyżywieniowego rzepaku jest praca genetyczna zmierzająca do obniżenia zawartości substancji antyżywieniowych. Fot. Adobe Stock

Substancje antyżywieniowe w rzepaku

Głównymi substancjami antyodżywczymi rzepaku są glukozynolany i kwas erukowy. Glukozynolany nie wykazują szkodliwego działania, jednak rzepak zawiera też enzym myrozynazę, który przekształca je w silnie aktywne tiocyjaniany i izotiocyjaniany. Jako substancje zaburzające metabolizm organizmu zwierzęcego stanowią one główną linię obrony roślin przed szkodnikami. Natomiast w przypadku ssaków prowadzą do obniżenia aktywności tarczycy, tym samym negatywnie wpływając na szeroko rozumiany wzrost i rozwój organizmu. Kluczowym elementem ich szkodliwości jest wielkość dobowego pobrania. W małych dawkach są uważane za substancje prozdrowotne o udowodnionym działaniu antynowotworowym (podobnie jak spełniające tę samą funkcję ochrony przed szkodnikami alkilorezorcynole żyta). Kwas erukowy jest z kolei kwasem tłuszczowym z grupy omega-9, zatem w procesie przetwórczym w większości przechodzi do pozyskiwanego oleju. Jego szkodliwe działanie polega na wzroście tendencji do otłuszczania narządów wewnętrznych, zaburzeniu eliminacji wolnych rodników, oraz w długiej perspektywie możliwym uszkodzeniu mięśnia sercowego. Dla intensywnie żywionych zwierząt szczególnie niebezpieczne są dwa pierwsze zjawiska. To ostatnie dotyczy raczej ludzi. W przeciwieństwie do soi główną metodą ograniczania potencjału antyżywieniowego rzepaku jest praca genetyczna zmierzająca do obniżenia zawartości tych substancji. W ten sposób, poprzez wieloletnia pracę hodowlaną stworzono liczne odmiany tzw. rzepaku dwuzerowego (o znacząco obniżonej zawartości substancji antyodżywczych). Liderami w tym zakresie są Polska i Kanada. Glukozynolany wykazują niewielką wrażliwość termiczną, natomiast bardzo wrażliwa jest myrozynaza, dlatego jej eliminacja poprzez procesy termiczne znacząco poprawia wartość paszową surowców rzepakowych, powodując poprawę strawności śruty poekstrakcyjnej w porównaniu do makuchu.

Głównymi substancjami antyodżywczymi rzepaku są glukozynolany i kwas erukowy. Glukozynolany nie wykazują szkodliwego działania, jednak rzepak zawiera też enzym myrozynazę, który przekształca je w silnie aktywne tiocyjaniany i izotiocyjaniany.

Śruta a makuch – co lepsze?

To trudne pytanie. Zagadnienie wartości paszowej musi zostać potraktowane dwutorowo, zatem osobno z uwzględnieniem produkcyjności zwierząt, a osobno w kwestii efektywności ekonomicznej, ponieważ te 2 elementy oceny nie zawsze idą ze sobą w parze. Zacznijmy zatem od składu chemicznego i jego relacji do ceny surowca. Bez wątpienia efektywność ekstrakcji w porównaniu do tłoczenia na zimno ma kluczowy wpływ na zawartość substancji odżywczych końcowego produktu. Z tego powodu śruta poekstrakcyjna będzie bogatsza w białko i włókno, ale uboższa w tłuszcz i tym samym wniesie do mieszanki mniej energii (tab. 1). Ze względu na dużo większą podaż rynkową, będzie też surowcem tańszym. Mogłoby się zatem wydawać, że śruta poekstrakcyjna jako surowiec białkowy jest lepsza, bo wnosi do mieszanki więcej białka przy niższej cenie. Nie jest to jednak tak oczywiste. Większość pasz dla świń wymaga natłuszczania. Zastosowanie makuchu zamiast śruty poekstrakcyjnej eliminuje lub ogranicza tę konieczność, co biorąc pod uwagę koszt zakupu oleju może mieć niebagatelne znaczenie dla końcowej ceny mieszanki.

pasze rzepakowe

Odmiany rzepaku

Istotnym czynnikiem wpływającym na wartość produktu jest też odmiana rzepaku. Na rynku istnieją odmiany czarno i żółtonasienne. Ze względu na cieńszą okrywę, ziarno żółte zawiera mniej włókna, a zdecydowanie więcej białka, może być zatem lepszym surowcem paszowym. Mimo to jego podaż jest niska. Odmiany czarnonasienne zdecydowanie dominują, ze względu na wyższy plon i większą odporność ziarna na transport i obróbkę. Dodatkowo biorąc pod uwagę wyniki badań wskazujące na zbliżone wskaźniki produkcyjne zwierząt żywionych takimi paszami, odmiany żółto nasienne nie przyjęły się w szerszym zastosowaniu.

Do niedawna za jeszcze jeden istotny mankament pasz rzepakowych uważano wysoki poziom włókna w porównaniu do śruty sojowej. Stąd wyznaczenie w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku kolejnego kierunku hodowlanego zmierzającego do wytworzenia odmian o obniżonej zawartości włókna, tzw. odmian trzyzerowych. Obecnie jest to kierunek mniej istotny, ponieważ w większości przypadków terenowej praktyki żywieniowej problemem mieszanek dla świń nie jest nadmiar, tylko niedobór włókna. W tej sytuacji tzw. czarne śruty, do których należą też pasze rzepakowe, stają się pożądanym elementem mieszanek także ze względu na włókno. Warto jednak dodać, że frakcje włókna pasz rzepakowych nie są optymalne i w nadmiarze mogą upośledzać strawność innych substancji odżywczych, co też jest jednym z czynników ograniczających maksymalny ich udział w mieszankach.

Pasze rzepakowe a efekty produkcyjne

Wartość biologiczna białka pasz rzepakowych jest obniżona w stosunku do śruty sojowej głównie ze względu na mniejszy udział kilku kluczowych aminokwasów egzogennych w tym lizyny i tryptofanu. Ich ogromną zaletą jest natomiast znacząco podwyższona zawartość aminokwasów siarkowych tj. metioniny i cysteiny. Z tego względu pasze rzepakowe idealnie sprawdzają się jako komponent uzupełniający śrutę sojową, dzięki któremu poprawia się bilans aminokwasów i tym samym wartość biologiczna białka całej mieszanki pełnoporcjowej. Dlatego też, zastosowanie dodatku pasz rzepakowych przy utrzymaniu optymalnych ich zawartości zwykle pozytywnie wpływa na wskaźniki produkcyjne zwierząt.

Parze rzepakowe dla której grupy zwierząt?

Wiele lat badań polskich, kanadyjskich czy niemieckich wskazuje na konieczność dużej ostrożności (śruta poekstrakcyjna), lub zaniechania (makuch) stosowania pasz rzepakowych u prosiąt i macior karmiących, ze względu na ryzyko zaburzenia funkcji tarczycy, która dla produkcyjności tych grup zwierząt jest bardzo ważna. U pozostałych grup zastosowanie jest możliwe, a nawet wskazane jednak z zachowaniem dwóch istotnych zasad: 1. stopniowe zwiększanie zawartości z wiekiem świń, 2. maksymalna zawartość makuchu powinna stanowić ok. 70–75% możliwej zawartości śruty poekstrakcyjnej.

pasze z rzepaku

Istotnym elementem optymalizacji jest dobranie pasz białkowych do zbóż, ze względu na zróżnicowanie wartości biologicznej ich białka. Fot. Adobe Stock

Ilość paszy rzepakowej w żywieniu świń

Do niedawna uważano, że należy wyznaczyć górne, graniczne wartości zastosowania rzepaku w paszach określone jako zawartość procentowa w odniesieniu do mieszanki. Obecnie przeważa pogląd, że należy określać optymalne proporcje rzepaku do soi w celu uzyskania jak najlepszego bilansu aminokwasów i jak najniższej ceny pasz. W przypadku warchlaków dodatek rzepaku ma na celu przyzwyczajenie zwierząt, więc jego zawartość wynosi ok. 10% w stosunku do 90% śruty sojowej. W paszach tuczowych starterowych może to być już 25%, w growerze 50%, a w finiszerze nawet 75% przy tylko 25% soi. Istotnym elementem optymalizacji jest też dobranie pasz białkowych do zbóż, ze względu na zróżnicowanie wartości biologicznej ich białka. Bardzo odważne badania niemieckie wskazują, że przy zastosowaniu w mieszance 60% żyta (zboża o najwyższej koncentracji lizyny w białku) optymalna proporcja rzepaku do soi wynosi 75% do 25% już w żywieniu warchlaków. Z kolei stosunkowo wysoka zawartość metioniny przy niskim udziale tryptofanu w kukurydzy, stanowi czynnik mocno ograniczający zastosowanie pasz rzepakowych w mieszankach, gdzie to zboże stanowi główne źródło energii.

Wiele lat badań polskich, kanadyjskich czy niemieckich wskazuje na konieczność dużej ostrożności (śruta poekstrakcyjna), lub zaniechania (makuch) stosowania pasz rzepakowych u prosiąt i macior karmiących, ze względu na ryzyko zaburzenia funkcji tarczycy, która dla produkcyjności tych grup zwierząt jest bardzo ważna.

Opłacalność produkcji

Opłacalność produkcji stanowi wypadkową ceny paszy i uzyskiwanych wskaźników produkcyjnych. Jest to wartość zmienna w czasie i, pomimo że zwykle surowce paszowe pozostają ze sobą w pewnej równowadze, to jednak bywają okresy silnej destabilizacji kosztowej, które warto brać pod uwagę w bieżącej analizie. Analiza cen rynkowych surowców przeprowadzona za lata 2010-2019 wskazuje na najwyższą cenę śruty sojowej, a najniższą rzepakowej (wyk. 1). Biorąc jednak pod uwagę niższą koncentrację białka i gorszą jego strawność w paszach rzepakowych, cena białka wprowadzanego do mieszanki z tymi surowcami różni się już znacznie mniej, a w przypadku makuchu nawet przewyższa koszt białka sojowego (wyk. 2). Jak już jednak wspomniano wyżej, makuch wprowadza do mieszanki też olej, ograniczając konieczność natłuszczania paszy. Po uwzględnieniu tego dodatkowego czynnika wynik analizy ekonomicznej całkowicie zmienia swój obraz, wskazując na najniższy koszt stosowania makuchu rzepakowego (wyk. 3).pasze rzepakowe

 

Biorąc pod uwagę zbliżone lub nieco lepsze wskaźniki produkcyjne zwierząt żywionych paszami z dodatkiem śruty poekstrakcyjnej, lub makuchu rzepakowego, sens ekonomiczny ich zastosowania nie budzi wątpliwości. Należy też wziąć pod uwagę czynnik dodatkowy optymalizacji składu surowców białkowych i zbóż. Ze względu na profil aminokwasowy białka, pasze rzepakowe znakomicie komponują się z żytem, pszenżytem i owsem, zbożami o wysokiej wartości biologicznej białka, przede wszystkim z punktu widzenia zawartości lizyny. Biorąc pod uwagę, że są to przy okazji najtańsze źródła energii paszowej, zestawienie ich z tańszym białkiem rzepakowym pozwala uzyskać znaczące obniżenie kosztów żywienia, przy utrzymaniu optymalnych wskaźników produkcyjnych. Bilans ekonomiczny takich działań będzie dodatni, nawet jeśli wskaźniki produkcyjne zwierząt ulegną nieznacznemu pogorszeniu.

pasze rzepakowe

 

Przyszłość pasz rzepakowych

Biorąc pod uwagę rosnący opór społeczny wobec stosowania roślin genetycznie modyfikowanych, akceptacja soi jako głównego źródła białka paszowego systematycznie się obniża. Przy niskiej dostępności lub bardzo wysokiej cenie innych alternatywnych surowców, pasze rzepakowe powinny zyskiwać na znaczeniu. Konieczne są jednak działania w kierunku poprawy ich wartości odżywczej. W tym zakresie rozwojowe wydają się możliwe do zastosowania 3 procesy technologiczne. W przypadku makuchu dobre efekty przynosi ekstruzja, proces termo-baryczny pozwalający unieczynnić substancje antyodżywcze i znacząco poprawić strawność. Śrutę poekstrakcyjną można poddać fermentacji, uzyskując radykalną redukcję koncentracji glukozynolanów i wzrost wartości energetycznej poprzez naruszenie struktury i poprawę strawności włókna. Najnowszy krzyk mody to proces ekspandowania surowego ziarna rzepaku, który poprzez działanie hydro-termo-baryczne pozwala uzyskać wysokiej jakości olej rzepakowy, oraz surowiec paszowy zbliżony do makuchu ekstrudowanego, jednak przy znacząco obniżonym koszcie produkcji.

pasze rzepakowe

 

Zestawienie efektów pracy hodowlanej nad doskonaleniem genetycznie warunkowanej wartości paszowej rzepaku oraz rozwoju technologicznych procesów umożliwiających poprawę strawności i bezpieczeństwa zastosowania produktów rzepakowych w żywieniu zwierząt gospodarskich pozwala przypuszczać, że znaczenie tej rośliny jako istotnego źródła białka paszowego będzie systematycznie rosło, przyczyniając się do poprawy opłacalności produkcji zwierzęcej w krajach strefy umiarkowanej – w tym w Polsce.

Chcesz dowiedzieć się więcej na temat żywienia trzody chlewnej? Skontaktuj się z naszym zespołem doświadczonych żywieniowców Josera poprzez serwis żywieniowy. Czekamy na Twoje pytania!

Źródło:

W artykule wykorzystano analizy wykonane w ramach projektu ENERGYFEED, finansowanego przez Narodowe Centrum Badan i Rozwoju na podstawie umowy BIOSTRATEG2/297910/12/NCBR/2016.